Ostatnie posty
Wyróżnione posty

Plener na wydmach. Jak to było?

May 29, 2018

 

Basia i Romek to ludzie gór, ale jakoś tak wyszło że pojechaliśmy razem ku przygodzie w stronę morza.

O tym plenerze mogę powiedzieć wiele, ale na pewno nie mogę powiedzieć że było łatwo. Ale od początku.

Razem z Basią , Romkiem i Zosią ruszyliśmy w stronę wybrzeża. Dwa słowa o Zosi :) jest to młodsza siostra Basi a na sesji moja dzielna asystentka która pomimo wielu godzin na nogach, pobudce o 4 rano i upale w drodze powrotnej z wydmy była bardzo dzielna i pomocna. Opisując Zosię już Wam zdradziłem jak było. Ale nie wiecie jeszcze wszystkiego.

 Wspomniana już pobudka przed świtem nie powinna nikogo dziwić w końcu musieliśmy dojść na wydmę Łącką kiedy jeszcze nie było tam żywej duszy

 Także godzina marszu przez przepiękny i wilgotny a co za tym idzie z ogromną ilością komarów Słowiński Park Narodowy dotarliśmy na miejsce. Warto pamiętać że mieliśmy z sobą trochę rzeczy. Główne rekwizyty czyli garnitur i suknia ślubna były w pokrowcach, więc trzeba było je nieść, oprócz tego mój plecak ze sprzętem który ważył 20 kg.

 Duża wilgotność i komary wielkości kolibra nie dokuczały mi tak jak prawy but który już 10 minutach marszu oskalpował moją kostkę. Od połowy drogi szedłem już bez butów i w jednej skarpecie bo urażona kostka nie dogadywała się ze skarpetą

 Ale co by nie mówić, jak ciężko by się nie szło to w 100% było warto

 

Kiedy kończyliśmy robić zdjęcia zaczęli się pojawiać pierwsi turyści, słońce zaczynało mocno grzać a zmęczenie kazało już wracać. Wszyscy zmęczeni i zadowoleni. Niemal w milczeniu wróciliśmy z wydmy Panem ciufcią który podwozi turystów na parking . Zjedliśmy obiad i ruszyliśmy do domu, do krainy węgla kamiennego i przemysłu :) Było fajnie, oczywiście jeśli jesteście ciekawi efektu sesji zapraszam Was do wpisu (kliknij zdjęcie poniżej)

 

 

 

 

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Podążaj za nami