Ostatnie posty
Wyróżnione posty

Adršpach, skalne miasto. Jak to było?

January 15, 2019

 

  Ogólnie to tego pleneru miało nie być. To nie żart. Ale jakoś w dniu wesele w rozmowie z Anią i Arturem doszedłem do prostego wniosku, którym się z nimi podzieliłem, mówiąc "ja Wam tego pleneru nie odpuszczę". I tak pojechaliśmy do Skalnego Maista w miejscowości Adršpach w Czechach.

Przed wyjazdem próbowałem zdobyć jak najwięcej informacji o tym miejscu od fotografów którzy już tam byli. Oglądałem zdjęcia i zapoznawałem się z topografią na mapach google. Wszystko to niestety nie pozwoliło mi się przygotować na zaskoczenie jakim była cena wstępu dla osób chcących wykonać sesję. Ale od początku...

  Odwiedzając oficjalną stronę www.adrspach.cz znajdziemy na stronie cennik wejścia, który w przeliczeniu z Czeskich Koron wynosi około 20zł, ale nauczony tym że widok białej sukni w takim miejscu zawsze mnoży cenę razy milion, szukam dalej informacji o cenie za sesję zdjęciową. Niestety, informacji takiej nie znajduję na stronie. Postanowiłem więc zapytać na facebookowych grupach fotografów którzy tam byli, znalazłem jedną dziewczynę. Która niestety robiła zdjęcia gdzieś w okół parku krajobrazowego i wprowadziła mnie w błąd że dodatkowej opłaty nie ma. Niestety przy wejściu okazało się że jest to 3000 koron czeskich, co daje około 600zł. Dość kosztowna "impreza" ale szybka narada z Anią i Arturem i udało nam się znaleźć rozwiązanie i dojść do wspólnego zdania że wchodzimy . To była naprawdę dobra decyzja. Ale zanim tam dojechaliśmy...

zdjęcie powyżej mapy google

 

 ... zaskoczyło nas przejście graniczne i niewzruszony Czeski strażnik graniczny, który zatrzymał ruch. Co prawda zatrzymaliśmy się jakieś 100- 200 metrów w korku przed przejściem, nie wiedząc jeszcze co nas czeka. Widząc że samochody przed nami zamarły w bezruchu i trwa to dłuższą chwilę, poszedłem na zwiady. Kiedy dotarłem do wcześniej wspomnianego strażnika granicznego, pytam go "czemu stoimy?" Odpowiedział po Czesku że w Adršpach nie ma już miejsca na parkingach, więc drążyłem temat i spytałem kiedy puści ruch? Nie mogę powiedzieć żeby odpowiedź mnie usatysfakcjonowała: "jak się zwolnią miejsca na parkingu, tydzień temu było to o 14", dodam że było gruuuuubo przed południem. Zaparkowaliśmy samochód na niewielkim parkingu przed przejściem granicznym (tuż przed, podjechaliśmy na niego te 100 metrów) i postanowiliśmy pieszo przejść kawałek na czeską stronę. Po około 3 min zauważyliśmy że od Polskiej strony zaczynają jechać samochody! Biegiem do auta i... za nami przejechały jeszcze trzy samochody i znów niewzruszony strażnik zamknął przejście graniczne. To był na prawdę fart.

 

  Więc wybierając się do skalnego miasta, czy to na sesję, czy prywatnie. Warto wyjechać to żeby być przed godziną 8 na przejściu granicznym :)

Nam się udało, zrobiliśmy naszą sesję, którą bardzo dobrze wspominam i zmęczeni ja brudny od tarzania się po ziemi i przeciskania pomiędzy skałami ale szczęśliwi wróciliśmy późnym wieczorem do domu.

 

A tym czasem zobaczcie jak ta sesja wyglądała od zaplecza:

Za wszystkie zdjęcia backstage, oraz za pomoc w realizacji sesji dziękuję Anecie Kołodziej, mojemu dzielnemu pomocnikowi.

 

 Jeśli jesteście ciekawi efektów tej sesji, kliknijcie w obrazek poniżej:

 

 

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Podążaj za nami